Zaraźliwe powołanie

Siostra Teresa była pierwszą z trojga rodzeństwa, które oddało się Bogu, a pociągnęła za sobą jeszcze kilkoro kuzynów i bratanka. W sobotę 7 kwietnia w Dąbrowie Tarnowskiej dziękowaliśmy za 60 lat spędzonych przez naszą siostrę w prostej szarytkowskiej służbie.

Ojciec Krzysztof, bratanek jubilatki, opowiedział w okolicznościowym kazaniu jak przekonująca była niegasnąca radość i życzliwość, którymi promieniowała ciocia. W Rodzinie Wincentyńskiej znalazła się po kilku latach siostra jubilatki – Aniela, następnie śp. brat – Antoni, misjonarz św. Wincentego a Paulo. Kuzynka Antonina także została szarytką. Bratanek zaś, który celebrował jubileuszową Eucharystię wraz z proboszczem miejscowej parafii, wybrał niezależność od bliskich u franciszkanów.

Siostra Teresa posługiwała przez długie lata jako kucharka. Gotowała dla swoich współsióstr, a także dla alumnów i księży w kilku seminariach. Obecna wspólnota, o której zdrowy i odżywiony wygląd niestrudzenie troszczy się jubilatka, jest pełna wdzięczności za codzienne świadectwo jej prostoty i radości.

Sobotnia uroczystość zgromadziła wspomnianą „Bogiem silną” rodzinę Bobaków, a także siostry z kilku wspólnot. Oprawę muzyczną Mszy św. przygotowała Wincentyńska Młodzież Maryjna. Również życzenia w auli domu parafialnego uświetniły występy dzieci i młodzieży WMM, które olśniły widownię szerokim wachlarzem talentów. W programie znalazła się wzniosła scena z pobytu Jezusa w Betanii, która uwidoczniła niejako dwa charyzmaty jubilatki – usłużne krzątanie się Marty i kontemplacyjną bliskość Marii. Świętowanie ubogacił śpiew sentymentalnych przebojów, komediowa aranżacja wiersza J. Brzechwy pt. „Włos”, a także klasyczne i nowoczesne tańce w wykonaniu dziewczynek.

Życzymy kochanej Jubilatce, by jej świadectwo ewangelicznej miłości w ukrytej służbie nadal promieniowało i umacniało węższe i szersze kręgi naszych wspólnot.