Matka soborowa

Dziś mija dokładnie 50 lat od śmierci Matki Zuzanny Guillemin. Uznawana jest ona powszechnie za kobietę wyprzedzającąswoją epokę, za osobę o profetycznym, dalekosiężnym spojrzeniu… Nie bała się rzucić nam wyzwania, abyśmy stawały się tym, kim jesteśmy i niestrudzenie wzywała do odnowy, a równocześnie była kobietą bardzo zakochaną w Bogu i wierną Kościołowi.

Audytorki Soboru

Zuzanna Guillemin została mianowana audytorką Soboru Watykańskiego II. Zaproszenie kobiet do udziału w nim stało się przełomem obalającym stereotypy panujące w Kościele blisko 2 tys. lat. Przełożona generalna szarytek, największego na świecie zgromadzenia żeńskiego skupiającego w owym czasie ponad 45 tys. członkiń, wydawała się być kandydatką niejako z urzędu”. Stała się jedną z grona dwudziestu trzech kobiet przybyłych na Sobór z czternastu krajów (w ich liczbie dziesięć kobiet konsekrowanych).

Aggiornamento dla Matki Guillemin nie było jedynie zewnętrznym przystosowaniem, choć to jej właśnie przypadło wdrażanie nowego stroju i zerwanie w 1964 r. z efektownym białym kornetem – utrwalonym symbolem sióstr miłosierdzia. Pozostała wierna inspiracji Soboru podkreślającego, że „radość i nadzieja, smutek i lęk ludzi w naszych czasach, szczególnie ubogich i wszelkich uciśnionych, są również radością i nadzieją, smutkiem i lękiem uczniów Chrystusa” (Gaudium et spes, 1).

Wzywała nas do pełnego życia powołaniem w odpowiedzi na potrzeby współczesnych ludzi, do przystosowania naszej posługi do zmieniających się potrzeb i okoliczności. Twierdziła, że:

prawdziwe miłosierdzie w naszym stuleciu polega nie tyle na niesieniu ulgi, co na zrozumieniu i podtrzymywaniu wysiłku na rzecz wyzwolenia, które dotyczy klas i grup mniejszościowych”.

Niestrudzenie przynaglała do ofiarowania siebie samych, napominając, że nie ma miejsca na przeciętność. Pisała do sióstr:

„Nie służy się Ubogim jedynie przez oddanie jakiejś usługi, jakiejś pomocy, jakiegoś pouczenia… Trzeba w to włożyć całą siebie, ze wszystkim, co się ma najlepszego w sercu, pojętym tu w swym sensie najwznioślejszym, jako ośrodek naszego życia wewnętrznego i naszej woli. Nie tylko czas i zajęcia, ale cała nasza istota angażuje się w służbę Chrystusowi żyjącemu w Ubogim” (List z 2 lutego 1968).

Wizyta w krakowskiej prowincji – czerwiec 1967 r.

W ogródku domu prowincjalnego w Krakowie

Choć swoim doświadczeniem i bogactwem ducha dzieliła się z biskupami (konferencja po posiedzeniu Soboru), z przełożonymi zgromadzeń zakonnych (była Radną Międzynarodowej Unii Wyższych Przełożonych, a w 1968 mianowana konsultorem Świętej Kongregacji ds. Zakonów), z ludźmi Kościoła (od 1967 konsultor Papieskiej Komisji „Iustitia et Pax”), to dla naszego zgromadzenia pozostała przełożoną obdarzoną zmysłem praktycznym i poczuciem realizmu. Obyśmy umiały podejmować „kroki”, jakie nam zaproponowała, by:

„… przejść:

od sytuacji posiadania – do sytuacji równości,

od pozycji władzy – do pozycji współpracy,

od kompleksu wyższości zakonnej – do poczucia braterstwa,

od kompleksu niższości ludzkiej – do śmiałego uczestnictwa w życiu,

od troski o przemianę moralną – do troski o misję”

                            (Matka Guillemin o siostrach zakonnych do biskupów francuskich w Rzymie, 26-10-1964)