W Jego Miłosierdziu

„A ty otwórz na oścież swoje serce. Wejdę doń i już nie wyjdę, chyba, że sprzykrzy ci się Przyjaciel,

 który umarł, by cię zbawić. Gdybyś Mnie wypędziła, pozostanę u twoich drzwi”.

Jezus do Gabrieli Bossis

Boże Miłosierdzie…

Czy Jezus jest pobłażliwy? Albo czy jest naiwny?
A może po prostu jest miłosierny? Jeśli tak,  co to właściwie znaczy?

Miłosierdzie to miłość. Jej najwyższy wyraz. Bo czy nie jest wyrazem miłości to, że Bóg zaufał człowiekowi? Albo czy nie jest wyrazem miłości to, że przebacza mi moje upadki, co więcej sam mnie z nich podnosi. Czy nie jest wyrazem miłości to, że BOGA za Serce chwyta moja skrucha i gotów jest przebaczyć mi nawet największą winę?

On widzi moje serce. Widzi moje biedy. Jezus je zna. I kocha mnie, chociaż ja często siebie kocham bardziej niż Jego.

To Miłosierdzie, nie pobłażliwość, daje mi szansę na przebaczenie.
To Miłosierdzie, nie naiwność, obdarza mnie Jego zaufaniem.
To Jezus.
To Miłość.

Siostra Seminarzystka Paulina Szumna