Synowie Maryi – Męczennicy z Hiszpanii


Spośród 7 członków Dzieci Maryi, którzy będą beatyfikowani w Madrycie 11 listopada 2017 r., sześciu należało do wspólnoty działałającej przy Domu Miłosierdzia – imponującej  instytucji charytatywnej w Kartagenie, hiszpańskim mieście portowym. W 1936 r., kiedy wybuchła w Hiszpanii wojna domowa i krwawe prześladowania Kościoła, wszyscy byli aktywnie działającymi członkami grupy, choć niektórzy założyli już własne rodziny.

Siódmy z kandydatów na ołtarze pochodził z Walencji, a do młodzieżowego Stowarzyszenia MB od Cudownego Medalika zapisał się w Madrycie.

KONSPEKT SPOTKANIA FORMACYJNEGO

Sł. Boży RAFAŁ LLUCH (1917- 1936)

Rafał zapisał się do Stowarzyszenia Cudownego Medalika w Madrycie w wieku 14 lat. Zawsze nosił w kieszeni obrazek Matki Boskiej Opuszczonych z Walencji – swego rodzinnego miasta. Kiedy w czasie prześladowań kolega ostrzegał go, że naraża się w ten sposób na niebezpieczeństwo, odparł: „Prędzej odbiorą mi życie, niż moją Matkę!”
Rafał zastępował swojego szwagra pracując w jego aptece. Pewnego wieczoru wkroczył tam oddział milicji robotniczej. Chłopak sprzeciwił się, kiedy rewolucjoniści chcieli usunąć obraz Matki Bożej i bluźnili Jej Imieniu. Trzy dni później, w czasie egzekucji wołał: „Jestem katolikiem, jestem katolikiem!” „Niech żyje Chrystus Król!”.
Jego matce oddano po egzekucji list od syna:
„Mamo, nie płacz, chcę, byś cieszyła się, bo twój syn jest bardzo szczęśliwy. Mam oddać życie za naszego Boga. Będę czekał na Ciebie w niebie”.  Miał 19 lat…

Sł. Boży FRANCISZEK GARCÍA (1901- 1936)

Franciszek był jednym z założycieli Stowarzyszenia Synów Maryi w Kartagenie i pierwszym jego Przewodniczącym. Przyjął Medal Niepokalanej na biało-niebieskiej wstążce w wieku 17 lat (1918 r.) Położył podwaliny wspólnoty (w 1936 liczyła ponad 200 członków) i pomógł innym w dojrzewaniu na drodze wiary.
W wieku 20 lat wstąpił do marynarki wojennej. Synowie Maryi pracujący w bazie wojskowej w Kartagenie, byli stale poddawani kpinom i szykanom ze strony kolegów z grup marksistowskich, wrogich chrześcijaństwu. Franciszek był zawsze dyskretny, nie szukał konfliktów, ale nigdy nie ukrywał swojej wiary ani przynależności do Dzieci Maryi Niepokalanej od Cudownego Medalika działających przy Domu Miłosierdzia. Jeden z jego kolegów, członek Gwardii Czerwonej, który już wcześniej groził mu śmiercią w reakcji na obronę wiary przez Franciszka, zadał mu cios w plecy i porzucił jego ciało na szosie, co było zwyczajem tamtych tragicznych dni.

Sł. Boży MODEST ALLEPUZ   (1906- 1936)

Modest był uczniem szkoły przy Domu Miłosierdzia. Miał 12 lat, kiedy powstało tam Stowarzyszenie Dzieci Maryi. W wieku 18 lat został wybrany jednogłośnie na sekretarza stowarzyszenia i sprawował tę funkcję przez 7 lat, dopóki się nie ożenił (był ojcem dwójki dzieci). Zawdzięczamy mu opisy pięknych scen z historii Dzieci Maryi. Angażował się z zapałem w posługę dzieciom, staruszkom i innym podopiecznym Domu Miłosierdzia. W Wielki Czwartek 1936 r. ze swymi przyjaciółmi uczestniczyli w nabożnej procesji po mieście – był to wystarczający powód do aresztowania.
Modest został stracony razem ze swymi przyjaciółmi: Piotrem i Józefem. Stał się wyrazicielem przesłania do strażników więziennych: „w waszych osobach żegnamy wszystkich mieszkańców Kartageny. Wybaczamy wszystkim: naszym wrogom i sprawcom naszej śmierci. Jedyne, o co prosimy, to byście zadowolili się naszą krwią i więcej jej nie przelewali”. Po czym uściskali tych, którzy ich dozorowali! W chwili śmierci mieli założone Medale na niebiesko-białej wstążce, jak to było w zwyczaju podczas przyjmowania Komunii św.

Sł. Boży HENRYK PIOTR  GONZÁLBEZ  (1910- 1936)

Piotr Henryk do Stowarzyszenia Synów Maryi wstąpił w wieku 19 lat i wykorzystywał tu swoje talenty formując się w duchowości maryjnej i dojrzewając do męczeństwa. Z zawodu był notariuszem. W Stowarzyszeniu pełnił funkcję sekretarza i wiceprzewodniczącego. Zachowały się 23 jego artykuły w Echach Matki Bożej od Cudownego Medalika. W artykule z kwietnia 1935 r. pt. „Zaparcie” pisał o tym, że trzeba być wyznawcą Chrystusa w każdym momencie. Jako przedstawiciel Dzieci Maryi uczestniczył w różnych zjazdach młodzieży katolickiej.
Został rozstrzelany razem z przyjaciółmi – Modestem i Józefem. Wcześniej w więzieniu wspierali się wzajemnie, potwierdzili przynależność do Stowarzyszenia, znosili pozorowany sąd oraz przyjęli śmierć jakby byli przestępcami. Kazano im maszerować 2 kilometry aż na cmentarz, gdzie zostali rozstrzelani. Oprawcy byli pod wrażeniem ich gestu przebaczenia. Rodzina zachowała jako relikwię jego Medal Niepokalanej, który nosi ślady śmiercionośnej kuli.

Sł. Boży JÓZEF ARDIL (1913 – 1936)

Kiedy zakładano stowarzyszenie Synów Maryi, Józef był przedszkolakiem, ale szybko odkrył w radosnych chłopcach istnienie wyższych wartości. Wyróżniał się gorliwością i niezwykłą energią.
Na początku wojny domowej została zatrzymana jego siostra i brat. Józef zgłosił się do miejscowych władz rewolucyjnych, aby ocalić swoją rodzinę. 22 urodziny obchodził już w więzieniu. Był sądzony przez Trybunał Ludowy razem z przyjaciółmi – Modestem i Henrykiem. Jednym ze znaczniejszych przestępstw, które im zarzucano, był fakt, że „zawsze byli razem”. W więzieniu wspierali się wzajemnie, potwierdzili przynależność do Stowarzyszenia, znosili pozorowany sąd oraz przyjęli śmierć jakby byli przestępcami. Oprawcy byli pod wrażeniem ich gestu przebaczenia, o którym potem opowiadali z przejęciem.
Jego rodzina zachowała jako najdroższą relikwię jego znak przynależności do Dzieci Maryi – Medal Matki Bożej na biało-niebieskiej wstążce…

Sł. Boży FRANCISZEK ROSELLÓ  (1907 – 1936)

Franciszek Roselló dość długo pełnił funkcję Przewodniczącego Synów Maryi. Zawsze gorliwie współpracował w dziełach na rzecz potrzebujących. Odwiedzał chorych w szpitalach oraz ubogie rodziny w ich domach. Wielu członków stowarzyszenia poznało go jako trenera sportu. Wyróżniał się też w sztuce teatralnej – jednej z form apostolatu i formacji w Stowarzyszeniu.
Prześladowania religijne dosięgły go, kiedy planował zawrzeć związek małżeński. Był wierny swoim ideałom i zginął z okrzykiem: „Niech żyje Chrystus Król” na ustach. Jego narzeczona – również głęboko wierząca – wspominała o tym jako o przejściu Boga przez jej życie.
Kiedy wypędzono siostry miłosierdzia, on dogonił auta, którymi je przewożono i pożegnał się z siostrą Franciszką, inspiratorką grupy. Dla tego powodu aresztowano go. Zapytany podczas przewodu sądowego, czy należy do jakiejś partii odpowiedział: „Nie! Jestem Synem Maryi od Cudownego Medalika!”.

Sł. Boży IZYDOR MARTÍNEZ (1899 – 1936)

Izydor był członkiem Stowarzyszenia od jego założenia w Kartagenie (miał wtedy 19 lat). Przez pewien czas pełnił funkcję wiceprzewodniczącego. W Stowarzyszeniu nabył ducha miłosierdzia służąc najuboższym.
W późniejszych latach pracował jako adwokat, był żonaty, miał troje dzieci. Z chwilą zawarcia małżeństwa należało opuścić stowarzyszenie, lecz kiedy dozwolono na przynależność żonatych członków, był jednym z pierwszych, którzy powrócili.
Spożywał kolację wraz z całą rodziną, gdy z impetem załomotano do drzwi, pytając o Izydora Martineza. Odpowiedział: „to ja jestem”. Zwrócił się do syna: „twojego ojca zatrzymali nie dlatego, że jest złodziejem, ale za uczciwość i za wiarę”. Zabity został w tej samej grupie co Franciszek Roselló. Wcześniej dano im możliwość uwolnienia, jeśli zawołają: „Niech zginie Chrystus Król”, lecz ich okrzyk brzmiał: „Niech żyje Chrystus Król!”