Historia Domu im. Helclów

Dom HelclówDom Ubogich powstał w 1890 r. z fundacji Anny i Ludwika Helclów – bogatych mieszczan zaangażowanych w działalność dobroczynną. Na mocy testamentu z 1878 r. Anna Helclowa określiła ściśle cele i zasady instytucjonalnego funkcjonowania przyszłej fundacji: Cały zresztą majątek (…) zapisuję i przeznaczam na zakład publiczny dobroczynny w mieście Krakowie dla ubogich chrześcijan religii katolickiej założyć się mający z majątku po mnie pozostałego”. Bezpośredni zarząd i administrację fundatorka powierzyła zgromadzeniu Sióstr Miłosierdzia, którym poleciła zbudowanie i wyposażenie domu. Zadaniem Zakładu miało być „utrzymanie tj. dawanie dozgonnego przytułku, pożywienia, okrycia i pielęgnowania co najmniej 20 takich ubogich obojej płci, którzy cierpią na nieuleczalne choroby, tudzież czasowe dawanie utrzymania w zakładzie dla najmniej 20 takich ubogich obojej płci, którzy wyszedłszy ze szpitala potrzebują wygodnego pomieszczenia, pożywienia i staranności, aby odzyskać siły do pracy; liczba jednych i drugich w miarę funduszów ma być powiększana”.

Zabudowania zakładu i kaplicę projektował znany krakowski architekt Tomasz Pryliński. Budowa trwała w latach 1886-1890. Poświęcenia zakładu i konsekracji kaplicy dokonał kard. Albin Dunajewski 24 i 25 lipca 1890 r. Wraz z otwarciem zakładu powstał przy nim dom Zgromadzenia.

Początkowo dom mógł pomieścić 250-300 pensjonariuszy. Połowę z nich stanowili ludzie zamożni. Ich opłaty pozwalały na bezpłatne przyjęcie ludzi ubogich nieuleczalnie chorych bez środków utrzymania.

Siostry opiekowały się rekonwalescentami i nieuleczalnie chorymi, prowadziły aptekę, kancelarię i pracownię dla mieszkańców, którzy mogli podejmować jakieś prace. Do wizytatorki i przełożonej domu należał cały wewnętrzny zarząd. Przełożona miała obowiązek przyjmowania nieuleczalnie chorych na podstawie przedłożonego świadectwa ubóstwa oraz rekonwalescentów na podstawie orzeczenia dyrektora szpitala, w którym chory był ostatnio leczony. Pierwszą przełożoną została s. Jadwiga Zaleska, która miała do pomocy dwanaście sióstr, później ich liczba wzrosła do dziewiętnastu oraz 23 osoby personelu pomocniczego. Nad stanem zdrowia mieszkańców czuwał zawsze lekarz. Nadzór nad zarządem sprawował z ramienia fundacji kurator. Opiekę duszpasterską nad chorymi sprawowali księża z misjonarskiego domu na Kleparzu.

W sierpniu 1914 r. władze austriackie nakazały przekazać cały zakład na szpital wojskowy. Po licznych interwencjach kuratora oraz bpa Adama Stefana Sapiehy pozostawiono dla pensjonariuszy pierwsze piętro, natomiast parter i drugie piętro zajęła komenda wojskowa. Siostry opiekowały się najpierw żołnierzami przygotowującymi się do wyruszenia na front, a później przywożonymi tu rannymi.

W chwili wybuchu drugiej wojny światowej w zakładzie przebywało 380 pensjonariuszy. W 1940 r. Niemcy zajęli prawe skrzydło domu na więzienie, dla chorych pozostawiono resztę pomieszczeń, co spowodowało wielką ciasnotę i wiele niewygód oraz utrudniało pracę sióstr. Po dwóch latach zajęto jeszcze dalsze części budynku oraz ogród i zabudowania gospodarcze. Ograniczyło to liczbę chorych. W czerwcu 1944 r. wszystkich 220 pensjonariuszy wraz z siostrami przesiedlono do Szczawnicy. Przydzielono im niewielką willę. Brak prowiantu i duża odległość od stacji kolejowej utrudniały zaopatrzenie zakładu. Siostry dokładały wszelkich starań, aby chorzy nie cierpieli głodu i innych niedogodności z powodu „wygnania”.

Pensjonariusze mogli powrócić do zakładu w Krakowie dopiero w 1946 r. Wcześniej siostry przejąwszy zabudowania włożyły mnóstwo pracy w celu przywrócenia ich do stanu używalności.

W 1951 r. Fundacja im. Helclów została zlikwidowana i zakład jako Państwowy Dom Pomocy Społecznej przekazano w zarząd Wojewódzkiej Radzie Narodowej w Krakowie. Z dniem 31 października 1951 r. zamknięto samodzielną gospodarkę zakładu. Nie zmieniły się jednak cele i zadania domu określone w akcie fundacyjnym. Pozostały też siostry miłosierdzia dla opieki nad chorymi. Brak podobnych instytucji sprawiał, że nowy zarząd godził się na nadmierne „zagęszczanie” zakładu, czasem w niewielkich salach mieszkało nawet dziesięciu chorych. Spadła też drastycznie „jakość usług”. Wymusiło to niezbędne remonty i rozbudowę podjętą w 1957 r., gdy przełożoną sióstr została s. Julianna Pożdał. Przeprowadzono wtedy adaptację strychów, co pozwoliło na dobudowanie trzeciego piętra.

Dalszą rozbudowę podjęto w latach dziewięćdziesiątych. Wygospodarowano wtedy parter jednego skrzydła na pomieszczenia dla sióstr, które do tej pory mieszkały wśród chorych. Podzielono też wielkie sale na mniejsze, co przyczyniło się do poprawy warunków życia, leczenia i rehabilitacji mieszkańców.