Lustro miłosierdzia – św. Ludwika

Lustro może odbijać światło dzięki swojej wygładzonej i błyszczącej powierzchni. Nie zachowuje światła dla siebie, ani go nie zatrzymuje, lecz odbija i rozprzestrzenia wokół. Dzięki tym odbitym promieniom oświetla nowe ścieżki i drogi… Lustro rozszerza nasze widzenie, powiększa przestrzenie i otwiera nowe horyzonty. W taki właśnie sposób działało miłosierdzie w życiu Ludwiki de Marillac.Św. Ludwika de Marillac

Kierujemy na nią spojrzenie w tym jubileuszowym Roku Miłosierdzia, by przekonać się, że jest wiernym i wiarygodnym świadkiem Bożego miłosierdzia. Korzystając z duchowego kierownictwa św. Wincentego a Paulo umiała otworzyć się na Ducha Św. i przyjąć łaskę miłosierdzia.
Hasło przewodnie Ojca Ubogich: „Bóg jest miłością i chce, żebyśmy przybliżali się do Niego przez miłość” (Listy, I,142) można wyrazić też następująco: Bóg jest miłosierdziem i pragnie, abyśmy pozwolili się nim przeniknąć.

Ludwika pozwoliła się mu przenikać i przemieniać. Czuła potrzebę przyjęcia Bożego miłosierdzia w swym życiu, aby nawrócić się z pobożności intymistycznej ku uniwersalnej duchowości ewangelicznej, której oś stanowi miłość i miłosierdzie wobec potrzebujących.

W młodości Ludwika, będąc pod wpływem szkoły mistyki abstrakcyjnej, widziała siebie głównie jako nicość i grzech. Dopiero spotkanie św. Wincentego odmieniło jej życie. Wprowadziło ją na drogę spotkania z Jezusem – Człowiekiem oraz na drogę radosnego humanizmu pełnego miłosierdzia.

W 1628 r. , w pierwszych latach znajomości św. Wincentego pisała do niego:

„drogi Ojcze, ofiaruj moją wolę miłosierdziu Boga. Przy pomocy Jego łaski pragnę nawrócić się i być prawdziwie Twoją bardzo pokorną służebnicą i niegodną córką w Panu Naszym” (L 2, 13 stycznia 1628 r.).

W ciągu całego swego życia wiele razy prosiła swojego kierownika, a także Siostry, o wstawiennictwo za nią u Boga Ojca, aby mogła cieszyć się Bożym Miłosierdziem.

Za witalną potrzebę w swoim życiu jako chrześcijanki i osoby konsekrowanej, uznawała przyjęcie Bożego miłosierdzia, aby móc je przekazywać innym. Podobnie jak lustro przekazuje dalej promienie światła, tak wdzięczność i uwielbienie Boga za doświadczenie miłosierdzia sprawiały, że mogła nim promieniować poprzez uczynki miłosierdzia. Odbicie tego największego przymiotu Boga widziały w niej zarówno pierwsze Siostry, jak i Panie Miłosierdzia, rodzina, przyjaciółki, ubodzy, a także sam Wincenty a Paulo.

Oto wspomnienia sióstr po śmierci założycielki:

„Życie Panny le Gras było zwierciadłem, w którym powinnyśmy się często przeglądać. Widziałam zawsze, że posiadała dla nas wielką miłość i znosiła nas tak, że ostatecznie cała się wyczerpała”. (Konferencja 118 z 3 lipca 1660 r.)

„Miała wielką miłość do ubogich i znajdowała radość w usługiwaniu im. Widziałam jak gromadziła biednych, kiedy wychodzili z więzienia, myła im nogi, opatrywała i ubierała w stare ubrania swego syna”.

„Odznaczała się wielką miłością do sióstr chorych, szła często je odwiedzać na infirmerii, była bardzo zadowolona, jeśli mogła im oddać jakąś małą przysługę, troskliwie usługiwała im w chwili śmierci”.

„Posiadała bardzo wielką słodycz i łagodność i była łatwo dostępna w relacjach z innymi. Odznaczała się podziwienia godną postawą w zarządzaniu Zgromadzeniem, jak to się okazuje, bo pozostawiła je w tak dobrym stanie tak w sprawach duchowych jak i doczesnych, a to przez swoją roztropność”. (jw. Konf. 118)

Mistyczka miłosierdzia

Od swojej młodości Ludwika rozumiała, że pójście za Chrystusem zakłada przyzwolenie na to, by przeniknęło nas Boże Miłosierdzie. Odczuwała jego potrzebę… Uznawała swoją słabość i kruchość. Czuła się grzesznicą , która potrzebuje przebaczenia i Bożego miłosierdzia. Żyła zakotwiczona i zanurzona w doświadczeniu czystej miłości i nieskończonego miłosierdzia swojego Zbawiciela, niczym we własnym domu.

Doświadczając w pokorze miłosierdzia, uczy się też odkrywać obecność Boga w ubogich:

„Moja najdroższa Siostro! Ileż pociechy znalazłam w zmartwieniu widocznym w Twoim liście. O jakaż to prawda, że dusze szukające Boga znajdują go wszędzie, a szczególnie w ubogich”. (List Ludwiki do Siostry Joanny Delacroix z 5 listopada 1653 r.)

W 1632 r. św. Wincenty przypomina jej:

„…nakazuję Ci, żebyś to uczyniła i odrzuciła podejrzliwe myśli, jakie dopuszczasz do swojego serca. Bądź pełna ufności, że jesteś drogą córką naszego pana dzięki Jego miłosierdziu”. (Listy, I, s. 217)

„Żyjemy więc jak umarłe w Chrystusie i jako takie nie opierajmy się Jezusowi; czyńmy wszystko dla Niego, chciejmy współmyśleć z Nim, żyjmy dla Niego i dla bliźniego. Zjednoczona w miłości z Jezusem pragnę kochać tylko to, co On kocha”. (Myśli i notatki, s. 143)

Pod koniec swojego życia, św. Ludwika zrozumiała, że trzeba, aby siostry miłosierdzia były mistyczkami Bożego miłosierdzia. Opisała to szczegółowo w swoim pismach zatytułowanych: „Troska sióstr miłosierdzia o życie wewnętrzne” (M 73 – Myśli i notatki, s. 192)

Misjonarka miłosierdzia

Życie i dzieła Ludwiki dobitnie pokazują, że była świadkiem miłosierdzia. Kościół potwierdził to w dniu 9 maja 1920 r. , kiedy miała miejsce jej beatyfikacja. Od roku bieżącego jest to dzień jej wspomnienia (w Rodzinie Wincentyńskiej – uroczystości). W Polsce obchody w 2016 r. przeniesione zostały wyjątkowo na 10 maja z racji przypadającej na 9 maja uroczystości św. Stanisława.

Ludwika jest samarytanką miłosierdzia, to kobieta, która wyrusza na drogi świata… Jest to Pani Miłosierdzia zaangażowana, śmiała, mobilna i odważna. Już w swoim Regulaminie życia w świecie (A 1, Myśli i notatki, s. 14) napisanym prawdopodobnie przed r. 1629, postanawia część swojego czasu przeznaczać na prace „z zakresu miłosierdzia lub dobroczynności”, na odwiedzanie ubogich i zanoszenie im żywności…
Zaglądnijmy do tego lustra i my, by się w nim przejrzeć…

(na podstawie refleksji siostry Ángeles Infante wygłoszonej 5 maja 2016 r. w bazylice Matki Bożej Cudownego Medalika w Madrycie)