Cud za przyczyną św. Katarzyny

Szarytka przy operacjiW tarnowskim szpitalu równo 80 lat temu wydarzył się cud, za wstawiennictwem siostry Miłosierdzia (Szarytki) wówczas błogosławionej Katarzyny Labouré. Cud ten opisany został w katolickim tygodniku diecezji tarnowskiej „Nasza Sprawa”. Dotyczył on śmiertelnie chorej na ostre zapalenie otrzewnej 14-letniej dziewczyny pochodzącej z Witkowic koło Ropczyc. Pamiętajmy, że nie znano wówczas antybiotyków, a śmiertelność w opisanym przypadku groziła niemal w 100 procentach.

Niezwykłe wyzdrowienie, niewytłumaczalne dla tarnowskich medyków zostało spisane i dołączone następnie do akt kanonizacyjnych bł. S. Katarzyny Labouré, francuskiej zakonnicy ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia w Paryżu. Przypomnijmy, że jako nowicjuszce w kaplicy sióstr szarytek w Paryżu, przy ul. Rue du Bac objawiła się s. Katarzynie Matka Boża, która poleciła wybić cudowny medalik i szerzyć go wraz z aktem strzelistym. Tak też się stało. Cudowny medalik znany jest dzisiaj na całym świecie i noszą go miliony wiernych, doznając wielu łask.

Oddajmy zatem głos tarnowskiej relacji z 1936 r.

W czasie nowenny do Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny dnia 2 grudnia 1936 r. wieczorem, przywieziono do Szpitala powszechnego w Tarnowie w stanie bardzo ciężkim dziewczę lat 14, nazwiskiem Genowefa Kazała z Witkowic koło Ropczyc. Po zbadaniu przez tamtejszych lekarzy, zadecydowano natychmiastową operację ślepej kiszki i z góry nie czyniono najmniejszej nadziei wyzdrowienia, tym bardziej, że chora od dwóch tygodni zostając w łóżku, nic nie jadła. Gorączką trawiona, upadła z sił zupełnie. Ponieważ chora już w domu była zaopatrzona św. Sakramentami, przeto natychmiast zaniesiono ją do sali operacyjnej. Przed i w czasie operacji w ogóle obawiano się, czy chora przetrzyma zabieg.

Po otworzeniu jamy brzusznej zobaczono pełno ropy, wskutek czego było również ostre zapalenie otrzewnej. Po skończonej operacji lekarze powiedzieli stroskanemu ojcu, że tylko może być cud, aby dziecko było zdrowe. Zaraz skorzystały z tego Siostry i postanowiły gorąco modlić się o ten cud za przyczyną bł. Katarzyny Labouré. Zachęciły również do udziału w swych modlitwach i nowennie ojca chorej. Wierzyły mocno, że bł. Katarzyna nie zawiedzie ich ufności i przywróci zdrowie dziecku, które przez ludzi na śmierć skazanym zostało. Sama chora otrzymała małą broszurkę o bł. Katarzynie Labouré i jej obrazek, oraz „Cudowny medalik”. Chora, przyciskając do ust obrazek bł. Katarzyny Labouré, raz po raz powtarzała półgłosem: „Matko Boska Miłosierna, bł. Katarzyno uzdrów mnie”. Nazajutrz po operacji chora czuła się bardzo dobrze, gorączka opadła do 37°C, a lekarze przybywszy na wizytę oświadczyli, że objawy zapalenia otrzewnej minęły zupełnie i spoglądali na siebie ze zdziwieniem. Przy najbliższej sposobności Siostra pielęgnująca zapytała lekarzy, czy cud ten podpiszą, jako istotny. Lekarz dał twierdzącą odpowiedź, gdyż, jak mówił, jest to dla jego wiedzy lekarskiej rzeczą niewytłumaczoną.

Relikwiarz z ciałem sw. Katarzyny

Poświadczenia lekarskie

Poniżej zamieszcza się dosłownie zaświadczenia lekarzy, którzy wydali opinię o powyższym uzdrowieniu. Wprawdzie chora opuściła szpital dopiero po 33 dniach tam pobytu, ponieważ pozostała aż do zupełnego zagojenia rany pooperacyjnej, jednak cały przebieg choroby był nadzwyczajny i od Początku nie budził żadnej obawy i niebezpieczeństwa.
Do głębi wzruszone, uznajemy w tym widoczny cud Boży, a wywiązując się z danej obietnicy, składamy najgorętsze Podziękowanie bł. Katarzynie i Niepokalanej Matuchnie za wysłuchanie niegodnych próśb naszych i polecamy się nadal Ich opiece.

SS. Miłosierdzia, Tarnów, Szpital Powszechny.

Poświadczenie p. dra A. Kokodyńskiego:

W przypadku dotyczącym Genowefy Kazały l. 14, stwierdzono stan bardzo ciężki – beznadziejny, z powodu ropnego zapalenia otrzewnej, wychodzącego z zapalenia wyrostka robaczkowego. Po przeprowadzonej operacji nie rokowano nadziei wyzdrowienia. Wyzdrowienie więc pacjentki należy przypisać jedynie sile wyższej i ogromnej wierze pacjentki.
Dr Kokodyński.
Poświadczenie p. dra J. Zamełły:

Stwierdzam, że wyzdrowienia w przypadku u chorej Genowefy Kazały nie mogę sobie wytłumaczyć swoją wiedzą lekarską, jaką mam po ukończeniu studiów lekarskich.
Lekarz Jerzy Zamełło.

Tarnów, dnia 13 stycznia 1937 r.

Tak więc, w Szpitalu Powszechnym w Tarnowie przed 80. laty dokonał się cud uzdrowienia za przyczyną błogosławionej (a potem świętej) Siostry Katarzyny Labouré. W szpitalu tym Siostry Miłosierdzia (Szarytki) rozpoczęły pracę jeszcze w XIX wieku. Zapisały się złotymi zgłoskami w dzieje tejże placówki. Pomimo trudnych warunków i ciężkich czasów przetrwały zarówno okres zaborów, obu wojen światowych i reżim stalinowski, chociaż były zwalniane tylko za to, że były zakonnicami.

Bibliografia:
Niezwykłe uzdrowienie, „Nasza Sprawa”, R. 5:1937, nr 5, s. 61.

PAWEŁ GLUGLA