Święto na Piekarskiej

 

Zostałam poproszona o napisanie kilku zdań o spotkaniu na Piekarskiej w Krakowie, które miało miejsce 13 maja 2018 r. Było to świętowanie uroczystości św. Ludwiki de Marillac – patronki Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych przy ul. Piekarskiej w Krakowie, połączone z obchodami jubileuszu 20-lecia odzyskania Domu Dziecka przez Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia.

Spotkanie rozpoczęło się Mszą Świętą w kaplicy Sióstr o godz. 16.00. Przewodniczył jej ks. Marcin Stasiowski CM, a koncelebrowali ją: ks. Jerzy Górny CM, ks. Alojzy Smandek CM oram ks. Szczepan Szpoton CM. Klerycy ze Zgromadzenia Misji uświetnili naszą modlitwę wspaniałą oprawą muzyczną.

Po Mszy św. zebraliśmy się  w świetlicy, aby obejrzeć film dokumentalny dotyczący historii domu na Piekarskiej, oraz przedstawiono efekty dziennikarskiego śledztwa dot. funkcjonowania Placówek dzisiaj, które zostały przygotowane specjalnie na tą okazję.

Następnie – coś dla ciała, czyli grill na podwórku.

Na to spotkanie zostali zaproszeni byli wychowankowie a także byli pracownicy domu dziecka, którzy przyszli ze swoimi rodzinami.

Nie chciałabym się jednak skupiać tutaj na samym opisaniu „co było po kolei”. Samo świętowanie Jubileuszu czy wspominanie św. Ludwiki można przeżyć w sposób czysto zewnętrzny (a żeby pogoda była dobra, a żeby ludzie przyszli, a żeby niczego nie brakowało, a jeszcze stoły trzeba ustawić, jeszcze dekoracja, o nie – balony pękają, bo jest za gorąco etc.). Zgadzam się, że to wszystko jest potrzebne, ale myślę, że dużo ważniejsze jest to co zostało w nas, czyli coś czego najczęściej na zewnątrz nie widać. Chciałabym się w tym miejscu podzielić kilkoma doświadczeniami, które zostały w nas po tym wydarzeniu.

 

LUDWIKA GIGANTKA

 

Przygotowania do Jubileuszu zaczęły się tak naprawdę już kilka miesięcy temu. Ekipa filmowa, czyli ja i pani Aleksandra Tołpa, z którą współpracuję, udałyśmy się na ul. Warszawską, aby przeprowadzić wywiady m.in. z Siostrami, które były od 1998 r. w domu dziecka. Wywiady te były nam potrzebne do stworzenia wcześniej wspomnianego filmu o Piekarskiej. Poprosiłyśmy także o wywiad s. Beatę Widełkę, aby spróbowała odpowiedzieć nam na pytanie – dlaczego, według niej, akurat św. Ludwika jest bardzo dobrą patronką dla takiego miejsca jak dom dziecka. Pani Aleksandra pracuje na Piekarskiej około 10 lat i np. co roku przygotowywała wychowanków do różnych konkursów związanych z życiem św. Ludwiki i wydawało się jej, że wie o niej bardzo dużo. Jednak dopiero teraz zachwyciła się osobą św. Ludwiki, bo dopiero teraz ktoś pokazał ją od strony człowieczeństwa, zwykłych ludzkich słabości. Święty to nie jest idealny człowiek, tylko jest też grzesznikiem, ale jeśli oddaje się Panu Bogu, to może dokonać naprawdę wielkich rzeczy. – mówi pani Aleksandra. Po chwili dodaje – Trudno się utożsamić ze świętym, który jest idealny, bo to jest tak odległe nam, jak mamy tyle problemów życia codziennego, tylu ludzi nas wkurza. No i jak mamy się utożsamić z takim ideałem? A jak się nam pokazuje taką stronę normalną świętych, że oni byli tacy jak my, wtedy człowiek myśli: „Kurcze, dla mnie też może być droga świętości.” Dla mnie św. Ludwika jest gigantką! Namawiała bogate kobiety, aby zajmować się ubogimi. Mogła po prostu iść na łatwiznę i  dać pieniądze, aby inni się nimi zajmowali, a ona sama zakasała rękawy i jeszcze namawiała do tego innych! Choć pewnie też była narażona na różne niebezpieczeństwa czy choroby.

 

BP LUDWIK ŁĘTOWSKI – KRAJANEM

Przygotowanie filmu dokumentalnego nie jest łatwe. Zajęło nam kilka miesięcy, aby zebrać materiały źródłowe, przejrzeć kroniki itp. Przy montowaniu filmu okazało się, że według naszych informacji bp Ludwik Łętowski zainteresował się losem dzieci na krakowskim Kazimierzu kilka lat po swojej śmierci. Więc razem z p. Lidią, która również jest wychowawcą w POW św. Ludwiki, i która zajęła się montażem tego filmu, zaczęłyśmy szukać informacji na temat biskupa w Internecie, aby się dowiedzieć która data jest błędna. I pani Lidka mi mówi: Siostro, szukam informacji na temat biskupa Łętowskiego, ale nie wiem o co chodzi, bo cały czas wyskakuje mi moja Bobowa. Okazało się, że fundator m.in. domu na Piekarskiej, pochodził z tej samej wioski co ona! Przypadek? Nie sądzę.

 

CZY WYSZLIŚMY NA LUDZI?

Tak naprawdę to owoce wychowania widać dopiero po kilku latach od kiedy wychowanek opuści placówkę, kiedy założy swoją rodzinę itd. Jeden z byłych wychowanków, dziś dorosły człowiek, zapytał swoją wychowawczynię z młodzieńczych lat: Pani, czy myśmy wyszli na ludzi? Tak sobie myślę, że to jest właśnie nasza misja – robić wszystko, aby pokazywać naszym podopiecznym, że można żyć inaczej, lepiej…

 

Świętowanie zakończyło się około godz. 20.00, ale tylko dlatego, że wydawało się, że zaraz spadnie deszcz. Szkoda, że jubileuszów nie obchodzi się co roku, ale z drugiej strony gdyby to było takie powszednie, straciłoby swój urok i nie byłoby takie „odświętne”. Tak więc czekamy na następny, może już za 5 lat?

 

Zapraszamy na naszą stronę internetową ddziecka.pl.

s. Magdalena Kajdas SM,

wychowawca placówki „Dwójka”