Światowy Dzień Ubogich

Świadectwo siostry Katarzyny. Papież Franciszek zaproponował Kościołowi nową inicjatywęna rzecz ludzi Ubogich.  Zaprosił wszystkie diecezje do podjęcia działań, jakie mają na celu promocję Ubogich i zwrócenie uwagi na ich obecność pośród nas oraz pokazanie, że Kościół troszczy się o nich.

W Archidiecezji Krakowskiej odbył się cykl spotkań oraz otworzono specjalne punkty pomocy i konsultacji dla ludzi z wszelkimi problemami. O wszelkich inicjatywach można poczytać tutaj, na stronie Światowego Dnia Ubogich Diecezji Krakowskiej.

S. Katarzyna dzieli się swoim świadectwem:

„Ubogich zawsze macie u siebie…”Mk 14,7

„Wszystko, co uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.”
Mt 25,45

Bogu niech będą dzięki za to, że pozwala nam wychodzić na spotkanie ludziom Bezdomnym. Dobrze, że jest taki specjalny czas w Kościele, poświęcony właśnie Im – Bezdomnym, Ubogim…

15 listopada 2017r. wraz z innymi wolontariuszami, pielęgniarkami i lekarzami, mogłam pełnić „dyżur” opatrując rany ludzi Bezdomnych, wysłuchując ich skarg, bólu… mogłam patrzeć im w oczy… oczy smutne i wyczekujące…

„Obróćcie medal”- powiedziałby Św. Wincenty, bo oto przychodzi człowiek w potrzebie, zarośnięty, który nie mył się od dawna, w brudnym, podartym ubraniu i z przemoczonymi butami; często po spożyciu piwa, wina lub innego alkoholu…

Stopy tych ludzi są pokryte ranami, prawie wszyscy mieli kiedyś amputowane palce u nóg, bo przemarzli. To ślad, że w ich życiu były i nadal są bardzo mroczne momenty. Nie zdążyłam poznać historii ich życia, może jeszcze kiedyś będzie mi to dane…

„Obróćcie medal”, by dostrzec, że to Jezus przychodzi w Ubogim, Bezdomnym człowieku. Wraz z innymi wolontariuszami mogłam opatrywać stopy Biednych… najpierw trzeba było je dokładnie umyć i zdezynfekować, powycinać stary i martwy naskórek, by stopa mogła się goić. Potem opatrunki z maści i bandażowanie. Potrzebne były nowe, ciepłe skarpety, buty, czyste ubranie… Być może nie zastanawiamy się nad tym, bo na co dzień otwieramy naszą szafę i … gotowe, mamy wszystko w zasięgu ręki…

Ta pomoc to tylko kropelka w morzu potrzeb ludzi Bezdomnych, ale lepiej tyle, niż nic. To wychodzenie do nich daje mi wielki pokój i radość… taką lekkość… wiem, że sprawia to obecność Jezusa, bo Biedni to Jego przyjaciele, „skarby Kościoła”, jak powiedział Św. Wawrzyniec.

Pierwsza moja „pacjentka” zapytana jak ma na imię, odpowiedziała mi tak: ”małe, krótkie „i” z kropeczką”. Pan Marek miał stopy w opłakanym stanie, wielkie zmiany martwicze, ogromny ból; wezwaliśmy pogotowie, został zabrany do szpitala na leczenie. Pan Stanisław miał gorączkę 38,6°C, owrzodzenie podudzi, rany się sączyły… wraz z lekarzami znaleźliśmy mu schronienie, by mógł wyzdrowieć i wyspać się w ciepłym i czystym miejscu.

Takich osób, mężczyzn i kobiet, jest jeszcze wiele w Krakowie i całej Polsce oraz na całym świecie. Prosimy Cię, Panie, daj nam wrażliwe oczy i czułe serce, byśmy umieli dzielić się dobrem, daj nam Twoją Mądrość, by skutecznie pomagać ludziom co do duszy i co do ciała.

s.Katarzyna Brzezińska SM