Wspomnienia z Rzymu

Międzynarodowe Sympozjum Wincentyńskie w Rzymie

Adorować, przyjmować, iść… to przesłanie, które towarzyszy nam od momentu spotkania z Ojcem świętym Franciszkiem na  Międzynarodowym Sympozjum Wincentyńskim w Rzymie.

Patrząc na różnorodność Rodziny Wincentyńskiej, na bogactwo wspólnot, które razem z nami przeżywały te wspaniałe dni, możemy powtórzyć za św. Wincentym, że „miłość jest twórcza do nieskończoności”, że Duch ożywia Rodzinę Wincentyńską przez 400 lat i wzywa nieustannie nowe osoby, do zachwytu pięknem tej drogi.

Co dzisiaj znaczą dla nas te trzy słowa?

Adorować, czyli wchodzić w bliską relację z Jezusem, odkrywając piękno Jego Osoby.

Rzym był dla nas miejscem adoracji… przyjmowania Tego, który poprzez usta Ojca Generała zapytał nas: „Kto z was chce ubrudzić swoje ręce dla Ubogich?”. Wpatrzone w osobę Jezusa – Sługi Ubogich – mogłyśmy  uczyć się przyjmować Jego myśli i uczucia… Miłości twórczej do nieskończoności.

Przyjmować, to nie tylko zrobić komuś miejsce, ale otworzyć się na Obecność… otworzyć się na zmianę…

To przyjęcie  nowego spojrzenia na moje życie, uczucia, motywacje.  Przyjmować, czyli zacząć drogę, nowe wędrowanie…,  gdzie „wymieniam” swoje dotychczasowe schematy myślowe, przyzwyczajenia, nawyki, na nowe: uświęcone łaską i miłością Jezusa, pociągające, dające miejsce obok siebie, a przede wszystkim w swoim sercu – „innemu”… mojemu bratu…Bogu samemu…

Iść – to porzucić wygodne miejsca… również w sobie…

Poczuć trud drogi,  zmęczenie, niepewność jutra, pogody, zdrowia… Iść, czyli widzieć nowe krajobrazy, nowe miejsca, nowych ludzi, nowe zadania. Taka postawa wymaga poświecenia, zaparcia się dotychczasowych zwyczajów, porzucenia wygody,  nawyków, z którymi czujemy się bezpiecznie, za którymi często chowamy swoje lęki… po to, by podjąć trud nowego życia, ryzyko pobrudzenia sobie rąk dla ludzi w potrzebie. Chcemy iść z podniesioną głową, wpatrzeni w Jezusa Eucharystycznego, który na adoracji mówi nam: „To ja Jestem”…  w drugim człowieku…

Pobyt w Rzymie stał się dla nas inspiracją do otwierania się na nowe znaki, nowe tchnienie Ducha, inspiracją do odważnego porzucenia starych przyzwyczajeń, i nasłuchiwania, co mówi Duch do Rodziny Wincentyńskiej.

Słuchając bicia Serca św. Wincentego w Bazylice św. Pawła  za Murami stwierdzamy że na początku naszej drogi, dobrze  było  usłyszeć bicie serca Ojca…usłyszeć i zrozumieć, że bije w rytm miłości Boga, w rytm miłości do wspólnoty i w rytm miłości do tych, którzy się źle mają.

Plan naszej pielgrzymki był bardzo bogaty. Mogłyśmy zwiedzić wiele miejsc, dotknąć historii starożytnego  Rzymu, stanąć w sercu chrześcijaństwa – na Placu św. Piotra. Modlitwa w ciszy u grobu Jana Pawła II była wzruszającym momentem.

Wykłady, spotkanie młodych konsekrowanych i świeckich z Ojcem Generałem, audiencja u Papieża Franciszka i wszystkie przesłania, które usłyszałyśmy, zabieramy ze sobą na drogę w Seminarium. Ten czas żyje w nas i dziękujemy Bogu za jego bogactwo.

Siostry Seminarzystki

The gallery was not found!